Jak rozmawiać z armatorem, gdy statek ma opóźnienie
Opóźnienie jednostki o 38 godzin potrafi rozbić cały harmonogram pracy terminalu i wygenerować kary, których nikt nie chce płacić. W Gdynia Maritime Dialogue codziennie widzimy, jak błędy w komunikacji z armatorem kosztują lokalne firmy od 4 200 PLN wzwyż za każdą dobę przestoju. Poniżej opisujemy, jak twardo trzymać się faktów i dokumentów, aby nie zostać z rachunkiem za błędy innych.
Realny koszt 42 godzin spóźnienia
Statki rzadko przypływają idealnie na czas, ale różnica między godzinnym poślizgiem a 42-godzinną dziurą w grafiku jest kolosalna. Gdy statek handlowy mija pławę podejście o dwie doby później niż zakładał czarter, koszty magazynowania towaru na nabrzeżu rosną o około 14% każdego dnia. Widzieliśmy przypadki w porcie Gdynia, gdzie brak szybkiej reakcji na maila od armatora z godziny 3:15 rano skutkował utratą okna przeładunkowego i koniecznością czekania kolejnych 4 dni na wolną suwnicę.
Kluczem jest zrozumienie, że armator gra na swój wynik i każda minuta pracy silników to dla niego paliwo, czyli czysty koszt. Jeśli statek utknął w cieśninach lub miał awarię agregatu prądotwórczego 12 listopada, musisz mieć ten fakt odnotowany w dzienniku burtowym. Bez konkretnej godziny wystąpienia usterki nie masz podstaw do renegocjacji stawek za przestój, czyli tzw. demurrage. Praktyka przy nabrzeżu uczy, że liczą się fakty, a nie obietnice.
Opóźnienie o 38 godzin potrafi wygenerować kary rzędu 4 200 PLN za każdą dobę przestoju na nabrzeżu.

Weryfikacja Notice of Readiness (NOR)
Największe spory w prawie morskim wybuchają przy dokumencie Notice of Readiness. Często zdarza się, że kapitan zgłasza gotowość statku do rozładunku, mimo że jednostka wciąż stoi na redzie i nie ma fizycznej możliwości podejścia do nabrzeża z powodu zbyt silnego wiatru przekraczającego 17 węzłów. Jeśli zaakceptujesz taki dokument bez sprawdzenia realnej sytuacji w porcie, czas wolny od opłat zacznie tykać na Twoją niekorzyść.
W GMD zalecamy naszym klientom, aby każdorazowo sprawdzali pozycję AIS statku oraz raporty pogodowe z konkretnego okna czasowego. W październiku 2024 roku pomogliśmy jednemu z naszych odbiorców ładunku masowego uniknąć kary w wysokości 12 600 PLN tylko dlatego, że udowodniliśmy, iż statek nie był technicznie gotowy do otwarcia luków w momencie zgłoszenia. To są twarde warunki czarteru.

Negocjacje w cztery oczy z agentem
Gdy już wiesz, że statek nie dopłynie na czas, nie czekaj na oficjalne pismo. Telefon do agenta morskiego w Gdyni lub Gdańsku powinien być wykonany w ciągu pierwszych 2 godzin od uzyskania informacji o opóźnieniu. Musisz zapytać o konkretny powód: czy to wina pogody, czy może błąd przy planowaniu załogi na poprzednim porcie. Jeśli powód jest operacyjny po stronie armatora, masz prawo żądać obniżenia stawki frachtu.
Pamiętaj, że agent jest pośrednikiem, który też chce zamknąć sprawę bez zbędnego gadania. Przedstaw mu gotowy scenariusz: albo armator bierze na siebie koszty dodatkowych 11 kursów ciężarówek, które musiały zostać odwołane, albo sprawa trafia do oficjalnego protestu morskiego. Taka argumentacja, poparta konkretnymi numerami i potwierdzeniami z firm transportowych, zazwyczaj ucina dyskusję.
Przedstaw agentowi gotowy scenariusz: albo armator pokrywa koszty 11 odwołanych ciężarówek, albo wchodzimy na ścieżkę protestu.

Podsumowanie i dokumentacja ustaleń
Każda rozmowa o prawie morskim musi skończyć się pisemnym potwierdzeniem. Nawet jeśli ustaliliście coś 'na słowo' przy Nabrzeżu Helskim, bez skanu z podpisem i pieczątką armatora to tylko opinia. W Gdynia Maritime Dialogue stosujemy prostą zasadę: każda zmiana w harmonogramie musi trafić do aneksu w ciągu 24 godzin. To jedyny sposób na zabezpieczenie interesów armatora i załadowcy.
W branży morskiej błędy kosztują fortunę. Jeśli statek spóźnił się o te 42 godziny, a Ty masz czarno na białym, że to wina źle przeprowadzonego bunkrowania w porcie Hamburg, Twoja pozycja negocjacyjna jest nie do podważenia. Nie daj się zbyć ogólnikami o 'trudnych warunkach na morzu', gdy radary pokazywały spokojną wodę. Liczą się tylko dowody dostarczone na czas.



